Zawsze fajnie jest się wyrwać z miasta, choćby na chwilę. Jeszcze lepiej, gdy porywają Cię mega pozytywni ludzie :)

Tym razem Wasz ulubiony fotograf ślubny z Wrocławia podjął się nowego zadania.

Dla takiego mieszczucha jak ja, wycieczka do Karpacza była prawdziwym powiewem świeżości. Cisza i spokój pomogły naszej wesołej ekipie skoncentrować się na jakże przyjemnym zadaniu, które na nas czekało. Cel był jeden: wrócić do domu z udanymi zdjęciami. I choć tamtego dnia nie zdobyliśmy Śnieżki, to stało się! w końcu wykonałem swoją pierwszą sesję ślubną w górach i mogę napisać tyle, że było rewelacyjnie! Efekty naszej sesji są oczywiście poniżej :)


POPRZEDNI
Paulina i Rafał - sesja ślubna w Krowiarkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *